Zwykły dzień.
Moje okno pokryte warstwą zamarzniętego śniegu. Trochę czekolady na osłodę życia. Droga na przystanek przypominająca lodowisko. Zajęcia. Przerwa. Jedzenie!!!
Jakiś czas temu usłyszałam od mojej koleżanki, że w Pierwszym lokalu na Stolarskiej po lewej stronie, idąc od Małego Rynku można zjeść smaczne i niedrogie śniadanie. Świetnie! Akurat mamy dwie godziny czasu wolnego między zajęciami, głód nam doskwiera a śnieg i wiatr skutecznie odbierają ochotę na długie spacery.
Przecinamy Mały Rynek i wchodzimy do niepozornej knajpki na Stolarskiej. W środku jest dość tłoczno. Dwie większe sale są okupowane przez miłośników dymka. W pierwszej sali (dla niepalących) znajdujemy wolny stolik na przeciwko baru. Niestety sala nie jest zbyt duża, więc lokal polecam raczej osobom, którym nie przeszkadza zapaszek tytoniu. Kanapek na wynos nie chcemy, przydałoby się coś na ciepło. Klasyczne tosty? Nie, może jednak wezmę podpłomyk.
Dzień wcześniej odwiedziłyśmy Pierwszy Lokal w większym gronie i podpłomyki bardzo nam smakowały. Wypróbowałyśmy kombinację z wędzonym kurczakiem, serem, pomidorem i sosem czosnkowym (Kinga i ja) oraz z serem pleśniowym, zielonym pesto i oliwkami (Alina i Magda). Tak więc dziś decyduję się na podpłomyk z serem pleśniowym, Kinga zamawia jajka na szynce. Do tego dwa razy cappuccino (bo, jak to mówią, dobra kawa nie jest zła :))
Podpłomyk przypomina bardziej panino z Lunch baru na Królewskiej , co nie zmienia faktu, że jest smaczny. Dużo sera i oliwek, trochę zielonego pesto. Jajka na szynce wyglądają bardzo apetycznie, podane z dwoma tostami tworzą śniadanie idealne. Nie wiem tylko po co na talerzu leży ten mały, smętny listek sałaty... :) Jednak liczy się to, że jedzenie jest smaczne, świeże i niedrogie, klimat jak najbardziej studencko-domowy a obsługa miła. Idealne miejsce na szybką przekąskę dla studentów i ludzi pracy - rano kanapka, wieczorem piwo i dobra muzyka.
Podpłomyk: 6 zł
Jajka na szynce: 8zł
Cappuccino: 7 zł
Pierwszy lokal na Stolarskiej po lewej stronie, idąc od Małego Rynku
ul. Stolarska 6/1
Kraków
Wieczorem spotykamy się pod Teatrem Bagatela, w celu udania się do Jazz Rocka na pogawędkę przy piwie. Na Szewskiej zauważamy jednak otwartą końcem grudnia Pijalnię Wódki i Piwa (pisałam już kiedyś o tej przy św. Jana). Wchodzimy więc na chwilę, żeby zbadać teren. Pachnie jeszcze świeżością, to znaczy farbą. Wewnątrz są dwa bary i więcej miejsca do siedzenia. Moim skromnym zdaniem jest przyjemniej niż na Jana, ale o gustach się nie dyskutuje. Muzyka sprzed lat, stare gazety, dużo luster, piwo za 4 zł. Witamy w PRL-u!
Pijalnia Wódki i Piwa
ul. Szewska 20
Kraków
Moje okno pokryte warstwą zamarzniętego śniegu. Trochę czekolady na osłodę życia. Droga na przystanek przypominająca lodowisko. Zajęcia. Przerwa. Jedzenie!!!
Jakiś czas temu usłyszałam od mojej koleżanki, że w Pierwszym lokalu na Stolarskiej po lewej stronie, idąc od Małego Rynku można zjeść smaczne i niedrogie śniadanie. Świetnie! Akurat mamy dwie godziny czasu wolnego między zajęciami, głód nam doskwiera a śnieg i wiatr skutecznie odbierają ochotę na długie spacery.
Przecinamy Mały Rynek i wchodzimy do niepozornej knajpki na Stolarskiej. W środku jest dość tłoczno. Dwie większe sale są okupowane przez miłośników dymka. W pierwszej sali (dla niepalących) znajdujemy wolny stolik na przeciwko baru. Niestety sala nie jest zbyt duża, więc lokal polecam raczej osobom, którym nie przeszkadza zapaszek tytoniu. Kanapek na wynos nie chcemy, przydałoby się coś na ciepło. Klasyczne tosty? Nie, może jednak wezmę podpłomyk.
Dzień wcześniej odwiedziłyśmy Pierwszy Lokal w większym gronie i podpłomyki bardzo nam smakowały. Wypróbowałyśmy kombinację z wędzonym kurczakiem, serem, pomidorem i sosem czosnkowym (Kinga i ja) oraz z serem pleśniowym, zielonym pesto i oliwkami (Alina i Magda). Tak więc dziś decyduję się na podpłomyk z serem pleśniowym, Kinga zamawia jajka na szynce. Do tego dwa razy cappuccino (bo, jak to mówią, dobra kawa nie jest zła :))
Podpłomyk przypomina bardziej panino z Lunch baru na Królewskiej , co nie zmienia faktu, że jest smaczny. Dużo sera i oliwek, trochę zielonego pesto. Jajka na szynce wyglądają bardzo apetycznie, podane z dwoma tostami tworzą śniadanie idealne. Nie wiem tylko po co na talerzu leży ten mały, smętny listek sałaty... :) Jednak liczy się to, że jedzenie jest smaczne, świeże i niedrogie, klimat jak najbardziej studencko-domowy a obsługa miła. Idealne miejsce na szybką przekąskę dla studentów i ludzi pracy - rano kanapka, wieczorem piwo i dobra muzyka.
Podpłomyk: 6 zł
Jajka na szynce: 8zł
Cappuccino: 7 zł
Pierwszy lokal na Stolarskiej po lewej stronie, idąc od Małego Rynku
ul. Stolarska 6/1
Kraków
Wieczorem spotykamy się pod Teatrem Bagatela, w celu udania się do Jazz Rocka na pogawędkę przy piwie. Na Szewskiej zauważamy jednak otwartą końcem grudnia Pijalnię Wódki i Piwa (pisałam już kiedyś o tej przy św. Jana). Wchodzimy więc na chwilę, żeby zbadać teren. Pachnie jeszcze świeżością, to znaczy farbą. Wewnątrz są dwa bary i więcej miejsca do siedzenia. Moim skromnym zdaniem jest przyjemniej niż na Jana, ale o gustach się nie dyskutuje. Muzyka sprzed lat, stare gazety, dużo luster, piwo za 4 zł. Witamy w PRL-u!
Pijalnia Wódki i Piwa
ul. Szewska 20
Kraków





























